Kiedy znamy imię naszego dziecka
Redakcja BoboClub.pl stara się jak może, aby uruchomić dla Was forum. Prosimy o cierpliwość.

Jakie sanki wybrać dla naszego dziecka
Za oknem śnieg, lekki mróz i sceneria jak z bajki. Co tu dużo mówić, jeśli dojdą do tego dekoracje świąteczne coraz częściej obecne na naszych podwórkach i choinka w domu, nawet największy twardziel mięknie i wspomina swoje dzieciństwo, kiedy to łapał za sanki i biegł z kolegami na górki. Ależ frajda. Pamiętam, że najlepiej zjeżdżało się na workach foliowych - szybkie chociaż mało sterowne i chyba w tym była największa zabawa. Na tornistrze spróbowałam zjechać raz, ale straty mokre zeszyty i książki, były za duże. Dobrze zjeżdżało się też na kurtkach ortalionowych, plastikowych deskach i innych wynalazkach. Teraz, pewnie wielu z nas najchętniej pooglądałoby górki w telewizji, albo przez okno, siedząc pod ciepłym kocem, ale uwierzcie - kiedy tylko dacie się wyrwać na chwilę z domu i raz zjedziecie na sankach przypomni Wam się ten dreszczyk emocji, a radość na twarzy Waszego malucha zmotywuje Was do dalszej zabawy.
Tak więc jeśli temperatura nie spadła poniżej - 15 stopni dajcie się porwać zabawie. Najtrudniej jest wyjść z domu, a potem to już .... z górki... No właśnie... z górki na pazurki... ale na czym...
Jakie sanki kupić dla naszego dziecka
A jest w czym wybierać. Od zwykłych, drewnianych saneczek za kilkadziesiąt złotych, do bajecznie kolorowych, o kosmicznych kształtach, wypasionych sanek nawet dla bliźniaków i trojaczków za kilka tysięcy złotych. Sanki różną się długością, płozami, materiałem z którego są wykończone. Wszystko zależy od tego do czego sanki będą Wam służyły i kto ma na nich zjeżdżać. Inne sanki wybierzemy dla maluszka, a inne dla taty, inne na spacer, a inne na szaleńcze zjazdy z górki.
Sanki dla niemowląt i maluszków
Dla najmniejszych dzieci, najwygodniejsze będą sanki z oparciem, bo też „saneczkarstwo" należy zaczynać w momencie kiedy Wasz maluch już siedzi. Leżącemu maluszkowi na sankach będzie mniej wygodnie i niezbyt przyjemnie, w tym przypadku lepiej sprawdzi się wózek. Drewniane, stabilne sanki szerokimi płozami i z szerokim ich rozstawem będą fantastyczne na zimowe spacery. Szerokie płozy uchronią sanki przed wywrotkami, w przeciwnym razie sanki będą się wywracały na każdej nierówności. Jest to bardzo niebezpieczne, szczególnie podczas przechodzenia przez ulicę czego w mieście się raczej nie uniknie, a i Maluch może się wystraszyć i odmówić dalszych spacerów, jeśli wpadnie buzią w zimny i mokry śnieg. Dopóki dziecko nie chodzi i nie ucieka z sanek możesz dokupić śpiworek. Są bardzo ładne śpiworki z kożuszkiem w środku, dopinane do sanek. Maluch w środku na pewno nie zmarznie, ani nie zsunie się jak na tradycyjnym kocyku. Potem można dokupić cienki śpiworek, również przyczepiany do sanek, na którym dziecko będzie siedziało. Warto zwrócić uwagę czy sanki mają podnóżki. Jest to dość wygodny element kiedy wozisz dwójkę dzieci. I podnóżek , oparcie oraz tak zwany pchacz powinny być odkręcane. Jeśli nie, sanki posłużą krócej.
Sanki plastikowe, metalowe czy drewniane
Zwróć uwagę na konstrukcję - powinna być stabilna. Metalowa będzie mocniejsza od drewnianej. Długość sanek będzie istotna jeśli masz więcej niż jedno dziecko, albo rodzice będą zjeżdżać razem z dzieckiem. Jeśli zdejmiecie oparcie, a sanki będą za krótkie, zawsze jedno dziecko będzie Wam spadało. Pół biedy jeśli da znać, że leży w śniegu , gorzej jak w połowie drogi zorientujesz się, że brak Ci połowy przychówku. I tutaj zwróć też uwagę na obciążenie. Na rynku dostępne są sanki o specjalnie wzmocnionej konstrukcji, wytrzymującej ponad 200 kg. Jeśli tata jest słusznej postury, a marzy o zabawie z dzieckiem na śniegu kupcie mu pod choinkę takie właśnie sanki.
I jeszcze jedna podpowiedź dla mam, które wiedzą, że najczęściej same będą wychodziły maluchem na spacer , na zakupy czy do przedszkola - ciężar sanek! Jeśli mieszkasz w bloku zwróć uwagę na ten właśnie element. Weź sanki w rękę i sprawdź czy będziesz w stanie wnieść je na trzecie czy czwarte piętro.
Sanki dla przedszkolaka
Dla przedszkolaków wielką frajdą będą wszelkiego rodzaju plastikowe sanki, zjazdy, ślizgi i talerze. Plastik jest lekki więc dziecko z łatwością wniesie lub wciągnie go na górę, a przy okazji w razie stłuczki plastik będzie łaskawszy niż drewniane lub metalowe sanki. Nie wspomnę już o szybkości jazdy! Dzieciaki uwielbiają czuć wiatr na twarzy. Niektóre plastikowe sanki mają rączki, hamulce, a nawet elementy służące do sterowania.
Sanki dla starszaka
Dla starszaków ciekawym pomysłem są także nartosanki. Nie jest to tania zabawka natomiast wyposażona jest we wszystko czego potrzebuje „górkowy mistrz". Posiada wygodne siedzisko, hamulce i przede wszystkim kierownicę, która niewątpliwie daje dziecku wielkie emocje i element niezależności. Oczywiście skręt możemy również zablokować przy ciągnięciu nartosanek. Unikniemy wtedy popularnego zdarzenia jakim jest „ ja w prawo a dziecko w lewo ". Jednak przy tak wyrafinowanym sprzęcie zimowym jakimi są nartosanki należy także pomyśleć o bezpieczeństwie dziecka. Pewnie nie obędzie się także bez kasku.
Sanki na każdą kieszeń
Kupując sanki nie kieruj się tylko ceną. Czasami lepiej dopłacić 50 zł niż narazić dziecko na niebezpieczeństwo. Pamiętam jak pod jednym z dzieci na placu zabaw sanki po prostu się rozpadły. Puściły słabe nity mocujące metalowe części i z sanek zostało kilka deseczek i rurki.
I tak oto jeśli wydawało Wam się, że zakup sanek dla dziecka będzie najłatwiejszym prezentem jaki mogliście wymyśleć to pewnie udało nam się wyprowadzić Was z błędu. No ale cóż, każą czynność można skomplikować jak tylko się chce.
Bawcie się dobrze nie tylko podczas wybierania sanek, ale przede wszystkim na śniegu!
RSS
Dołącz do BoboClub !


























Drukuj stronę
Wyślij stronę znajomemu