Kiedy znamy imię naszego dziecka
Redakcja BoboClub.pl stara się jak może, aby uruchomić dla Was forum. Prosimy o cierpliwość.

Symbole Bożego Narodzenia
„ Mamo, a co to jest wigilia ", „ Tato, dlaczego łamiemy się opłatkiem ", „ Mamo, a po co pusty talerz stoi koło cioci " - to tylko trzy pytania, które mogą zadać nasze dzieci podczas przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia.
Wszyscy wiemy, że centralnym punktem obchodów Świąt Bożego Narodzenia jest właśnie narodzenie Jezusa. Znamy historię małżeństwa, które idąc na spis ludności nie znalazło noclegu. Kobieta czekała na narodziny swojego dziecka. Dzieci uwielbiają tę historię, są przejęte i zachwycone mogąc słyszeć po raz setny jak biedny Jezusek leżał w żłobie i chociaż było mu chłodno miał przy sobie kochających rodziców i zwierzęta, które grzały Noworodka. Niemniej wszyscy lubimy to opowiadanie, a niewiele osób pamięta z czym wiążą się inne, świąteczne zwyczaje.
Oto mała ściąga:
Wigilia - to dla wielu, a już na pewno dla dzieci najważniejszy dzień w roku! Jest to zakończenie adwentu i przygotowanie do świętowania Bożego Narodzenia. Wigilia w języku łacińskim oznacza czuwanie - dzień przed wydarzeniem. To zwyczaj nie tylko Bożego Narodzenia, ale wszystkich większych świąt, kiedy to wierni, dzień przed uroczystością pościli i modlili się całą noc oczekując na świętowanie. W Polsce Wigilia weszła do tradycji w XVIII wieku. Główną jej częścią jest uroczysta kolacja, na którą składają się postne potrawy. I chociaż od kilku lat można w czasie Wigilii spożywać potrawy mięsne, większość z nas stawia na stole tradycyjne zupy, grzyby, kapustę. Wieczór ma charakter ściśle rodzinny, chociaż ideą jest, aby do stołu zasiadały osoby samotne i wędrowcy, którzy mogą zapukać do naszych drzwi.
Stół przykryty jest białym obrusem, przypominając ołtarz i pieluszki Jezuska, a pod nim kładziemy siano dla przypomnienia żłobu. W niektórych domach do dzisiaj zwyczajowo obowiązuje ścisły post przez cały dzień. Obecnie na stół podajemy te potrawy, które mamy w tradycji rodzinnej - grzybową albo barszcz, śledzie, kapustę z grochem, w niektórych domach kutię, ale pierwotnie chodziło o to, by na stole pojawiły się wszystkie potrawy, które spożywamy w ciągu roku. Według tradycji, ilość potraw wigilijnych powinna być nieparzysta. Wigilia na wsiach składała się z pięciu lub siedmiu potraw, szlachecka z dziewięciu, a u arystokracji z jedenastu. Wyjaśnienia tego wymogu były różne: 7 - jako siedem dni tygodnia, 9 - na cześć dziewięciu chórów anielskich itp. Dopuszczalna była ilość 12 potraw - na cześć dwunastu apostołów.
Koniecznie należy spróbować wszystkich potraw, żeby nie zabrakło którejś podczas następnej wieczerzy wigilijnej. Wigilie otwiera jedna z tradycyjnych zup wigilijnych - najczęściej barszcz czerwony z uszkami, zupa grzybowa lub rzadziej - migdałowa. Oprócz dań rybnych podajemy do dzisiaj staropolski groch z kapusta, potrawy z grzybów suszonych, kompoty z suszonych owoców a także łamańce z makiem lub pochodzącą ze wschodnich rejonów Polski słynną kutie oraz ciasta a zwłaszcza świąteczny makowiec.
Pusty talerz na stole - jest to znany zwyczaj podczas wigilijnej kolacji, a symbolizuje bliskich, którzy nie mogą zasiąść z nami do wieczerzy, osoby, które zmarły, albo miejsce dla przygodnego gościa, który pukając w ten wieczór do naszych drzwi nie może odejść głodny.
Pierwsza Gwiazda - do wigilii zasiadamy, kiedy na niebie pojawi się pierwsza gwiazdka. To już zdanie dla maluchów, siedzenie w oknie i poinformowanie rodziny o tym, że czas zaczynać! Jest to oczywiście symbol Gwiazdy Betlejemskiej, którą ujrzeli Mędrcy ze Wschodu.
Parzysta ilość osób - Jedną z tradycji było aby do kolacji zasiadała parzysta liczba osób. Liczba nieparzysta wróżyła nieszczęście dla jednego z uczestników. Najbardziej unikano liczby 13. Feralna 13 bierze swój początek od Ostatniej Wieczerzy, kiedy to jako 13 biesiadnik przybył Judasz Iskariota. Jeżeli ilość osób była nieparzysta w szlacheckich domach zapraszano do stołu kogoś ze służby, w biedniejszych żebraka. Do stołu zasiadano według wieku lub hierarchii. Według wieku dlatego, aby w takiej kolejności schodzić z tego świata, a według hierarchii dlatego, gdyż osoba o najwyższej pozycji, najczęściej był to gospodarz, rozpoczynała kolację.
Opłatek - Najważniejszym momentem wieczerzy wigilijnej w Polsce jest zwyczaj łamania się opłatkiem (chociaż biorąc pod uwagę nasze pociechy to raczej jest rozpakowywanie prezentów, ale my tutaj przecież piszemy o tradycji). Zaraz po przeczytaniu Ewangelii o Narodzeniu Pańskim lub wspólnej modlitwie, składamy sobie złożenia życzenia i łamiemy się opłatkiem.
Opłatek (lac, oblatum dar ofiarny) - to cieniutki arkusik ciasta z mąki zmieszanej z wodą, kiedyś odlewany, dziś wypiekany w grawerach, przypominających nieco gofrownice. W XVI wieku opłatki wypiekane w domach i piekarniach przyklasztornych były podawane jako zakąska do win, a smarowane miodem stanowiły wielki przysmak dzieci. Od XVIII wieku opłatek stał się sakrum, symbolem jedności chrześcijańskiej i pojednania, przełamanie się nim ma kruszyć zło.
Przełamanie opłatka rozpoczyna osoba najstarsza i najgodniejsza przy stole, łamiąc się po kolei ze wszystkimi według starszeństwa i godności, później dzielą się pozostałe osoby. Według obyczaju, ktoś, kto przełamał się opłatkiem w wigilijny wieczór, miał też nie zaznać niedostatku przez następny rok i mieć wystarczającą ilość chleba, by móc się nim dzielić z innymi. W wigilijny wieczór opłatek dostają też domowe zwierzęta, dla nich przygotowuje się opłatki barwione. Zwyczaj ten oznacza też wzajemne poświecenie się jednych dla drugich i uczy, ze należy podzielić się nawet ostatnim kawałkiem chleba.
Po Wieczerzy - Oprócz śpiewania kolęd, w wielu częściach Polski praktykowano różne zwyczaje. Na Warmii i Mazurach, kiedy jeszcze biesiadnicy siedzieli przy stole, spod obrusa ciągnięto słomki. Jeśli wyciągnięto słomkę prosta, to osobę, która ja wyciągnęła, czekało życie proste, bez niebezpieczeństw. Jeśli słomka była pokrzywiona, to dana osobę czekało w przyszłym roku życie kręte. Na Mazowszu, resztki jedzenia dawano zwierzętom, a one o północy przemawiały ludzkim głosem. Dotyczyło to zwłaszcza bydła, bo ono było obecne przy narodzinach Dzieciątka i w nagrodę otrzymało dar mówienia ludzkim głosem w noc wigilijną. W wielu rejonach Polski w ten wieczór wyruszali kolędnicy. Obowiązkowo musiały być minimum trzy postacie: bocian, koza i niedźwiedź. Bocian symbolizował nowy rok i nowe życie, koza - płodność, a niedźwiedź - wrogie siły przyrody, które należało obłaskawić.
Pasterka - Msza odprawiana w kościołach dokładnie o północy, kończy wieczór wigilijny. Zgodnie z tradycją upamiętnia ona przybycie do Betlejem pasterzy i złożenie przez nich hołdu nowo narodzonemu Jezusowi.
Kolęda - czyli odwiedziny parafian w okresie świąt Bożego Narodzenia składane przez proboszcza lub księży z parafii, którzy święcą i błogosławią dom oraz jego mieszkańców, w zamian zaś otrzymują symboliczną ofiarę nazywaną dawniej kolędą. Tradycja ta, znana już w średniowieczu, utrzymuje się w Polsce do czasów współczesnych. Prawdopodobnie Kościół wprowadził ją dla przeciwstawienia jej pogańskiemu zwyczajowi kolędowania.
Śpiewanie kolęd - Dla naszych maluchów to jeden z ciekawszych punktów wieczoru wigilijnego - wspólne przy Bożonarodzeniowej szopce. Pieśni opowiadających o narodzeniu Jezusa mamy w polskiej tradycji bardzo dużo. Najstarsze sięgają czasów średniowiecza. Najstarsza polska kolęda " Zdrów bądź królu anielski " pochodzi z 1424 roku. Powstawało wiele pastorałek i kolęd. Inne śpiewali zakonnicy, inne arystokracja, mieli też swoje kolędy kupcy i pozostałe stany. Niektóre kolędy autorskie znane są do dziś: " Przybieżeli do Betlejem pasterze " i " Przy onej górze" J. Żabczyca, " Bóg się rodzi " F. Karpińskiego, :Mizerna, cicha: T. Lenartowicza. Jednak kolędy powstawały też dzięki twórcom anonimowym. Ich wprowadzenie, a potem upowszechnienie zawdzięczamy prawdopodobnie franciszkanom. Oni też przynieśli do Polski zwyczaj budowy szopek. Autorstwo pierwszej szopki przypisuje się św. Franciszkowi z Asyżu, który chcąc odświeżyć pamięć narodzin Dzieciątka Jezus kazał przynieść do groty siana, przyprowadzić woła oraz osła i zawołał braci. Kiedy zgromadziła się ludność z okolic i zabrzmiały pieśni św. Franciszek odczytał Ewangelię, a potem wygłosił kazanie o narodzeniu Jezusa.
Jemiola - Powieszona nad drzwiami, zapewnia pokój, miłość i szczęście. Ale to z Anglii przywędrował zwyczaj całowania się pod jemiołą, co mężczyźnie zapewnić miało płodność, bo roślina ta uważana była za afrodyzjak o magicznych właściwościach.
Choinka - W Polsce zwyczaj ubierania choinki długo nie był znany, ale miał swoje odpowiedniki. Zwyczaj przyozdabiania wnętrz podczas świąt zielonymi gałązkami i innymi elementami roślinnymi splatanymi w wieńce i girlandy znany był od dawna. W rogu pomieszczenia stawiano snop zboża, jako symbol dostatku i przyszłego urodzaju. Choinka pojawiła się w Polsce w XIX wieku. Wiecznie zielone, żywe drzewko stało się symbolem rajskiego drzewa życia dlatego ozdabiano je jabłkami. Narodziny Jezusa, odkupiciela pierworodnego grzechu sprawiały, ze owoc ten symbolicznie powracał na drzewo życia. Inne ozdoby świątecznego drzewka miały równie symboliczne znaczenie: gwiazda przypominała o Gwieździe Betlejemskiej, świeczki które symbolizowały światło Chrystusa, łańcuchy były odpowiednikiem węża. Na początku ozdoby były symboliczne i skromne, wykonywane w domu ze słomy, kolorowych bibułek, złoconych i srebrzonych orzechów, suchych owoców owijanych w sreberka, kolorowe pierniczki czy cukierki w jaskrawych papierkach. Później pojawiły się ozdoby ze szkła, kolorowe bombki, anielskie włosy z celofanu. Świeczki zastąpiono zimnymi ogniami i elektrycznym oświetleniem, a żywą i pachnącą choinkę zamieniono na wiecznie trwałą - sztuczną kodełkę. Ale i w sztucznym wydaniu choinka jest symbolem najpiękniejszych świąt.
Inne wierzenia - Uważano, że przebieg dnia i nocy wigilijnej ma zasadniczy wpływ na nadchodzący nowy rok. Dlatego, aby przez cały przyszły rok mieć dobre samopoczucie i energię, należało wstać wcześnie, umyć się w strumieniu, a jeżeli w domu, to do miednicy trzeba było wrzucić srebrną monetę żeby trzymały się pieniądze. W ciągu dnia nie należy kłaść się do łóżka, bo można przyciągnąć chorobę. Niczego się nie pożyczało, żeby samemu w nadchodzącym roku nie narazić się na straty. Na przekór ostatniemu, właśnie w Wigilię, często dla żartu mnożyły się drobne kradzieże. Ich sprawcy uważali, że w ten sposób zapewnią sobie dostatek i pomyślność w transakcjach handlowych przez cały rok.
Tego dnia wymierzano dzieciom niezbyt dotkliwe kary cielesne, co oznaczało, że ta sprawdzona od pokoleń metoda wychowawcza będzie stosowana także w nadchodzącym roku. Unikano kłótni i awantur, starano się okazywać życzliwość, przebaczyć urazy.
Gwieździste niebo w noc wigilijną zapowiadało rok pogodny i urodzajny, pochmurne zaś - słotny. Za podstawę dokładniejszej prognozy przyjmowano dwanaście dni, od Bożego Narodzenia do Trzech Króli, wróżących pogodę w kolejnych miesiącach nowego roku.
RSS
Dołącz do BoboClub !


























Drukuj stronę
Wyślij stronę znajomemu